Z mediów PDF Drukuj Email

najnowsze

 


SPIS KOBIET NIEZAPOMNIANYCH

MARTA WRÓBEL, POLSKA - GAZETA WROCŁAWSKA (2010-11-05)

 

Ta książka jest o 41 osobowościach. O polskich artystkach, muzach, rewolucjonistkach, sportsmenkach, feministkach i pionierkach różnych profesji w swoich czasach. Od rodzimej Maty Hari po pierwszą spadochroniarkę, gwiazdę Hollywood, skandalistkę i laureatkę Nagrody Nobla. Portrety "Kobiet niezapomnianych" nakreśliło 41 znanych dziennikarek. O książce pisze Marta Wróbel amy 2010 rok. Wydawałoby się, M że w czasie mody na ubrania unisex, lata świetlne za paradami sufrażystek i rewolucją seksualną, wydanie "kobiecej" książki, a właściwie książki o kobietach, to pomysł anachroniczny. No bo przecież dzielenie czegokolwiek na "męskie" i "kobiece" nie ma sensu, wystarczy podzielić na "dobre" i "złe". Jednak fakt, że polskie kobiety od ponad 90 lat mogą swobodnie chodzić do urn wyborczych, nie znaczy, że wciąż nie zarabiamy mniej niż panowie i nie jesteśmy spychane na niższe miejsca na listach wyborczych. I że nie warto przypominać historii wybitnych kobiet, często pionierek swoich profesji. Ale nie ma co narażać się na ziewanie i głośnie westchnienia i rozpatrywać książki wyłącznie w kontekście emancypacji. Bo "Kobiety niezapomniane" to przede wszystkim bogato ilustrowane, fajne czytadło z opowieściami o życiu 41 interesujących postaci, których już z nami nie ma. O ile o Poli Negri, Marii Skłodowskiej-Curie czy Agacie Mróz słyszał prawie każdy, o tyle nazwiska Lucyny Ćwiercza-kiewiczowej, Krystyny Skarbek, Janiny Lewandowskiej i Haliny Konopackiej nie wszystkim muszą być znane. O każdej z bohaterek książki napisała inna dziennikarka. Poglądy polityczne autorek nie miały znaczenia, liczyły się ciekawe historie. Oto kilka z nich. Pionierki: Skarbek, Lewandowska, Rutkiewicz, Ćwierczakiewiczowa, Konopacka Krystyna Skarbek urodziła się w 1908 roku, a dziś ma profil na Facebooku. To niezła pop-kulturalna nobilitacja, biorąc pod uwagę fakt, że zmarła w latach 50. Polka znana była w czasie II wojny światowej jako Christine Granville. Czarnowłosa piękność do dziś uważana jest za jedną z najlepszych tajnych agentek na świecie. Członkini tajnych służb Special Operations Exe-cutive, które powołał do życia Winston Churchill, była ulubienicą brytyjskiego polityka. Pracowała nie tylko dla obcego wywiadu, wspierała też polski ruch oporu. To zdobyte przez nią informacje pomogły Churchillowi w uściśleniu przewidywanego terminu niemieckiej inwazji na ZSRR. O romansach tajnej agentki krążyły legendy. Nic dziwnego, że tak barwną postacią zainteresowała się reżyserka Agnieszka Holland. Jeszcze niedawno media snuły domysły, kto wcieli się w rolę kobiety szpiega: Kate Winslet czy Eva Green Skarbek lubiła flirty i ryzyko, ale nie lubiła napojów wyskokowych. - A po co Potrafię zrobić na trzeźwo wszystko to, co ludzie robią po alkoholu -przytacza jej wypowiedź w książce Jolanta Pieńkowska. Za "wspomagaczami" nie przepadała też Janina Lewandowska - kobieta, która jako pierwsza w Europie skoczyła 70 lat temu ze spadochronem z wysokości 5 km. Zmarła tragicznie, mając zaledwie 32 lata - w dniu swoich urodzin -w Katyniu od strzału w tył głowy. Prawdziwa kobieta renesansu żyła krótko, ale bardzo intensywnie. Jako oficer Wojska Polskiego była jedną z niewielu żeńskich pilotów szybowców i samolotów. Świetnie jeździła konno i na nartach, a jej kolejną pasją był... śpiew operowy. Następna pionierka, która zginęła tragicznie, to Wanda Rutkiewicz. Słynna alpinistka i himalaistka jako pierwsza Europejka stanęła na Mount Evereście - najwyższym szczycie Ziemi - i była pierwszą kobietą na świecie, która zdobyła K2. W biografii Rutkiewicz są wątki dolnośląskie. Po II wojnie światowej przyjechała z rodziną z Łańcuta do Wrocławia. Tu, w II Liceum Ogólnokształcącym, zdała maturę. Potem na Politechnice Wrocławskiej uzyskała dyplom inżyniera elektronika, a dzięki przygodzie ze wspinaniem w Górach Sokolich, skałkach koło Jeleniej Góry, odnalazła swoje powołanie. - Dla mnie umrzeć tam, na górze, nie byłoby niczym niezwykłym. To byłoby całkiem proste. Ostatecznie większość moich przyjaciół czeka na mnie tam, wysoko - cytuje alpinistkę w "Kobietach niezapomnianych" Katarzyna Kolenda-zaleska. Rutkiewicz zaginęła w Himalajach. Historii kobiet związanych ze sportem w książce jest więcej. Na uwagę zasługuje opowieść naszej redakcyjnej koleżanki Katarzyny Kaczorowskiej o Halinie Konopackiej. W1928 r. w Amsterdamie zdobyła dla Polski pierwsze olimpijskie złoto. Ustanowiła wtedy rekord świata w rzucie dyskiem. Grała też wpiłkę ręczną, jeździła konno, "szalała za kierownicą automobilu". Miała na swoim koncie 25 tytułów mistrzowskich zdobytych w kilku kategoriach lekkoatletycznych. "Odkrył ją francuski szkoleniowiec polskiej reprezentacji Maurice Bacquet. Mimo że nie wyglądała na miotaczkę czegokolwiek - smukła, długonoga, z talią osy" - czytamy w książce. Swoją energię Konopacka pożytkowała nie tylko na sport. Także na pisanie wierszy i malarstwo. Krzywicka wl. 20. była w otwartym małżeństwie. "Z przyjaźni S" Inna prekursorka, tym razem nie sportowa, a kulinarna to słynna Lucyna Ćwierczakiewiczowa - autorka naj-popularniej szych poradników kulinarnych XIX wieku. Gdyby Julia Child - słynna w USA autorka książek kucharskich - żyła dwa wieki temu w Warszawie, pewnie byłaby Ćwierczakiewiczowa. Jej książka "365 obiadów za pięć złotych" doczekała się dwudziestu wydań. A sama pisarka i kucharka znana była w stolicy jako osoba promująca ruch, dietę, zdrową gimnastykę i prowadząca salon, w którym wydawała obiady. \ Portret Anny 1 Jarosława Iwaszkiewiczów, namalowany przez S.l. Witkiewicza w 1922 r. Anna Iwaszkiewicz pisała pod pseudoi ^ Wanda Rutkiewicz - pierwsza kobieta, która zdobyła K2,2. szczyt świata ^M Siatkarka Agata Mróz z mężem Jackiem Olsze Rewolucjonistki: Krzywicka, Hertz, Krahelska Nie bez kozery do Ireny Krzywickiej przylgnęła etykietka skandalistki. Polka żydowskiego pochodzenia co prawda dopiero w ostatnich latach życia wydała popularną książkę "Wyznania gorszycielki", ale i wcześniej nie przywiązywała wagi do tego, co kobieta, według obowiązujących wówczas norm, robić powinna. W latach 20. wyszła za mąż "z przyjaźni" za Jerzego Krzywickiego, a chwilę później zdecydowała, że chce być w otwartym związku, i wyjechała z kochankiem na Korsykę. Przetłumaczyła na język polski "Homo faber" Maxa Frischa, współpracowała i miała głośny romans z Tadeuszem Boyem-Że-leńskim. Była przeciwniczką monogamii. Głośno mówiła o aborcji, seksualności kobiet i homoseksualizmie. Do dziś jest ulubienicą feministek. Z literatami współpracowała też Zofia Hertz. I sama literatką była. Kolejna kobieta renesansu, nieznosząca konwenansów, w 1946 r. wraz z Jerzym Giedroyciem, mężem Zygmuntem Hertzem i Józefem Czapskim założyła Insty- tut Literacki. Przez 53 lata instytucja wydawała słynną "Kulturę". A Zofia Hertz zajmowała się sprawami wydawniczymi Instytutu, tłumaczyła teksty i prowadziła w "Kulturze" stałą rubrykę "Humor krajowy". Jej działalność przyczyniła się do demontażu PRL-u i pozwoliła skupić w Paryżu polską inteligencję i pisarzy, których komuna nie darzyła sympatią. W Powstaniu Warszawskim zginęła od kul Krystyna Krahelska, która rewolucję miała we krwi. Poetka, harcerka, etnograf. W czasie niemieckiej okupacji działała w AK pod tmnianych r w/M - "" "' r*^ * r^ 9. tf Skarbek: Na trzeźwo robię to, co inni robią po alkoholu -y js&yj^ wskim w dniu ich ślubu.Tarnow,2007r. pseudonimem "Danuta". To ona napisała popularną pieśń "He j, chłopcy, b agnet na broń". I... pozowała rzeźbiarce Ludwice Nitschowej do pomnika warszawskiej Syreny. Artystki: Jantar, Negri, Iwaszkiewiczowa Portretów utalentowanych artystycznie kobiet w książce jest wiele, ale gwiazd i artystek z prawdziwego zdarzenia zaledwie kilka. Jest historia Poli Negri, a właściwie Barbary Apolonii Chałupiec, pióra Barbary Stanisławczyk. Gwiazda amerykańskiego kina niemego, symbol seksu swoich K. Skarbek - polska Mata Han | Anna Jantar - tragicznie zmarła gwiazda polskiej estrady czasów, zasłynęła też romansami z Charlie Chaplinem i Rudolfem Valentino. W "Kobietach niezapomnianych" nie zabrakło opowieści o Annie Jantar, której gwiazda zgasła o wiele za wcześnie. Jest też postać żony Jarosława Iwaszkiewicza, także Anny, która publikowała pod pseudonimem literackim Adam Podkowiński. Poetka i tłumaczka pisała eseje o twórczości Marcela Prousta, Josepha Conrada i Thomasa Manna. Tłumaczyła głównie literaturę francuską. Doceniono ją właściwie dopiero po śmierci za "Dzienniki i wspomnienia", zawierające cenne opisy życia w okresie międzywojennym i m.in. o Karolu Szymanowskim. Za życia cierpiała na depresję i pozostawała raczej w cieniu swojego męża. "Kobiety niezapomniane" to kopalnia takich historii. Dochód ze sprzedaży książki zostanie przekazany na działalność Europejskiej Unii Kobiet - Sekcji Polskiej i na szkolenia dla kobiet wracających do pracy po urlopie macierzyńskim. "Kobiety niezapomniane", Muza, 67ŻI Rozdajemy książki . Mamy dla Czytelników trzy egzemplarze "Kobiet niezapomnianych". Otrzymają je trzy osoby, które jako pierwsze wyślą w piątek w g. 11-11.15 mejla na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. .

SŁAWNE PANIE PISZĄ O WIELKICH POLKACH

. ., www.plejada.pl (2010-11-02)
http://plejada.pl/17,39570,news,1,1,slawne-panie-pisza-o-wielkich-polkach,artykul.html

Katarzyna Dowbor, Brygida Grysiak i Katarzyna Montgomery opowiedziały w studiu "Dzień dobry TVN" o niezwykłej książce "Kobiety Niezapomniane".

Sławne panie piszą o wielkich Polkach


Katarzyna Dowbor, Brygida Grysiak i Katarzyna Montgomery opowiedziały w studiu "Dzień dobry TVN" o niezwykłej książce "Kobiety Niezapomniane".
Maria Skłodowska-Curie, Helena Rubinstein, Agnieszka Osiecka, Agata Mróz i wiele innych - kobiety, których nie sposób zapomnieć. Polki, które na trwałe zapisały się w historii naszej i świata. To właśnie z myślą o nich, ale też o przyszłych pokoleniach powstała książka "Kobiety Niezapomniane".

W studiu "Dzień dobry TVN" pojawiły się Katarzyna Dowbor, Brygida Grysiak i Katarzyna Montgomery, które były jednymi z wielu autorek książki. Dowiedz się więcej o tym wydawnictwie. Zobacz wideo!

DZIENNIKARKI O NIEZWYKŁYCH KOBIETACH

. ., www.film.interia.pl (2010-10-16)
http://film.interia.pl/wiadomosci/telewizja/news/dziennikarki-o-niezwyklych-kobietach,1545383,4159

Autorkami książki "Kobiety niezapomniane" jest 41 współczesnych kobiet, cenionych dziennikarek, m.in. Jolanta Pieńkowska, Dorota Gawryluk i Katarzyna Kolenda-Zaleska. Każda z nich wybrała wybitną Polkę i opisała jej historię, pokazując często nieznane fakty z jej życia. Promocja książki odbyła się 14 października w Warszawie,

Dziennikarki o niezwykłych kobietach Autorkami książki "Kobiety niezapomniane" jest 41 współczesnych kobiet, cenionych dziennikarek, m.in. Jolanta Pieńkowska, Dorota Gawryluk i Katarzyna Kolenda-Zaleska. Każda z nich wybrała wybitną Polkę i opisała jej historię, pokazując często nieznane fakty z jej życia. Promocja książki odbyła się 14 października w Warszawie, Po pióro czasem ostre, czasem wzruszające, a czasem wzniosłe sięgnęły m.in. Dorota Gawryluk, Krystyna Gucewicz, Marta Kielczyk, Joanna Lichotka, Jolanta Pieńkowska, Barbara Wachowicz. Maria Szabłowska wspomina Annę Jantar, Katarzyna Kolenda-Zaleska napisała o Wandzie Rutkiewicz, Jolanta Fajowska o Helenie Modrzejewskiej, a Katarzyna Montgomery o Agacie Mróz. "To dla nas takie święto kobiet w październiku. Przez nasze dzieje przewinęło się mnóstwo fantastycznych kobiet, które często wyprzedziły czasy, w których żyły. Odważnych, dzielnych, wyjątkowych, o których napisały kobiety nieujarzmione, czyli wszystkie moje koleżanki" - mówi Jolanta Fajkowska. Paulina Chylewska, przyznaje, że dla niej kobietą wyjątkową i niezapomnianą jest Kamila Skolimowska. "Bardzo się ucieszyłam z tej propozycji, bo Kamilę bardzo dobrze znałam. To, co najbardziej charakteryzuje Kamilę to chwila, kiedy ona stoi na stadionie lekkoatletycznym i przygotowuje się do rzutu. To są te chwile, które sprawiają, że to, co wydarzy się za chwilę będzie najważniejsze. Wyjdzie dobrze albo źle. Postanowiłam opisać jej historię przez pryzmat tego momentu, gdy staje w kole i ma wykonać rzut. Niesamowite, że ona słyszała stadion tylko na początku, a w chwili rzutu świat przestawał dla niej istnieć. To sprawiło, że była najmłodszą mistrzynią olimpijską" - opowiada Chylewska. Gościem honorowym promocji książki była pani prezydentowa Anna Komorowska. Gospodarzami wieczoru byli Jolanta Fajkowska i Marcin Meller. Całkowity dochód ze sprzedaży albumu przekazany zostanie na organizację szkoleń dla kobiet wracających do pracy po urlopach macierzyńskich.

 


ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA: BYĆ BIERNYM, TO WSPÓŁUCZESTNICZYĆ W ZŁU

. ., www.polskiearaby.com (2010-10-15)
http://polskiearaby.com/?page=ludzie_i_konie〈=pl&id=50

Jakie znaczenie mogą mieć cierpienie i śmierć zwierząt, choćby najwspanialszych i najbardziej szlachetnych, gdy giną całe narody, gdy miliony ludzi skazywane są na zagładę, a okrucieństwa zdają się nie mieć końca Kto by się przejmował losem koni, gdy historia gotuje ludziom los najtragiczniejszy z możliwych Kto by chciał dawać temu świadectwo i po co Chyba tylko ktoś, kto nie ma wyboru. Bo nie da się uciec od wrażliwości, gdy nosi się nazwisko wszechstronnie utalentowanej, malarsko i literacko, rodziny.

Zofia Kossak-Szczucka: Być biernym, to współuczestniczyć w złu Jakie znaczenie mogą mieć cierpienie i śmierć zwierząt, choćby najwspanialszych i najbardziej szlachetnych, gdy giną całe narody, gdy miliony ludzi skazywane są na zagładę, a okrucieństwa zdają się nie mieć końca Kto by się przejmował losem koni, gdy historia gotuje ludziom los najtragiczniejszy z możliwych Kto by chciał dawać temu świadectwo i po co Chyba tylko ktoś, kto nie ma wyboru. Bo nie da się uciec od wrażliwości, gdy nosi się nazwisko wszechstronnie utalentowanej, malarsko i literacko, rodziny. Gdy dziad to Juliusz Kossak, klasyk malarstwa, o którym Stanisław Witkiewicz pisał: "Cokolwiek żyło w obszarze Polski, wszystko to żyło i żyć będzie w dziełach Kossaka". A konie to motyw centralny dzieł Juliusza, zwłaszcza konie arabskie ze słynnych stadnin kresowych. I gdy stryj to Wojciech Kossak, artystyczny spadkobierca Juliusza, autor scen batalistycznych. I gdy kuzynki, córki Wojciecha, oddane są literaturze - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska poezji, a Magdalena Samozwaniec, "najdowcipniejsza kobieta w Polsce", pełnemu humoru powieściopisarstwu. Literacki talent ZOFII KOSSAK-SZCZUCKIEJ poszedł w innym kierunku. Chyba najbliżej jej było do dziada, Juliusza, któremu poświęciła swą książkę Dziedzictwo . Bo i ona kochała tradycję, konie, wzniosłe słowa, patos i przede wszystkim Piękno, o którym pisała dużą literą. Manieryczny styl Tak. Ale jak to obrazowo brzmi, gdy opowiada o latach spędzonych z pierwszym mężem, Stefanem Szczuckim, w majątku Nowosielica na Wołyniu. Po skończonej pracy szli razem "nacieszyć się w stadnicy", a gromadki koni podchodziły, by się z nimi przywitać: "Długie, wąskie głowy wspierają się na ramieniu, połyskliwe, ciemne oczy wpatrują się mądrze i badawczo w oczy. Dreszcz rozkoszy prawie że zmysłowej pod lekkim, drżącym dotknięciem aksamitnych chrap. Serce zalewa tkliwość i ogromna czułość bratnia za to oddanie się ufne i bezbronne". Niedaleko Nowosielicy były Skowródki, a za nimi "widniały Werchniaki, przed laty emira Rzewuskiego własność, gdzie w lochu ukrytym pono po dziś dzień czekają skarby jego własną ręką zakopane". I bez takiego sąsiedztwa doceniałaby Kossak-Szczucka siłę legendy, ale patronat mitycznego emira, opiewanego przez Mickiewicza ( Farys ), przydawał z pewnością romantyzmu jej ówczesnej sielskiej egzystencji. Wiele napisano o Zofii Kossak-Szczuckiej jako współinicjatorce Żegoty, więźniarce obozu Auschwitz, zaangażowanej publicystce, pisarce przybliżającej młodemu pokoleniu dzieje kraju. Tyle słów - mądrych, gorzkich, oskarżycielskich, usprawiedliwiających - padło w dyskusji o tym, czy jej heroiczna postawa w czasie wojny zmazała czy też nie winę, jaką było manifestowanie niechęci do Żydów. Ale dla ludzi, którzy swoje życie związali z hodowlą koni arabskich, pozostanie ona autorką relacji o budzącym grozę odejściu świata, który dziś istnieje już tylko na kartach książek. A koniec, jak wiemy, był straszny. Kossak-Szczucka, uciekinierka z Nowosielicy, była świadkiem unicestwienia słynnej stadniny w Antoninach, niegdyś letniej rezydencji książęcego rodu Sanguszków, potem siedziby księcia Józefa Potockiego, młodszego syna Marii z Sanguszków Alfredowej Potockiej, zapalonego hodowcy, który z pasją kontynuował dzieło swego dziada, Romana Sanguszki, wielbiciela koni arabskich. Wizytówką stada był wówczas mlecznosiwy Skowronek, syn sprowadzonego z pustyni ogiera Ibrahima. Wpływ Skowronka na hodowlę koni czystej krwi jest widoczny do dzisiaj. Sprzedany w 1913 roku do Anglii, stał się z czasem czołowym reproduktorem w stadninie Crabbet, należącej do Lady Wentworth. Tak o sukcesach Skowronka pisał w 1923 roku dr Edward Skorkowski, redaktor Polskiej księgi stadnej koni arabskich : "Skowronek w Anglii wybił się w krótkim czasie na pierwsze miejsce: na wystawach i pokazach staje się niepobitym oraz zdobywa na nich czempionaty. Na okładce każdorazowego prospektu z Crabbet Park widnieje pełna finezji i szlachetności głowa Skowronka, wraz z napisem: Najczystsza, starodawna i najautentyczniejsza krew z Arabii". Takie oto konie hodowano w Antoninach... Ale potem wybuchła rewolucja, a rewolucja przyniosła bolszewizm, a bolszewizm przyniósł kres Pięknu. Kossak-Szczucka: "Rabowano cud-konie, niszcząc pracę wielu lat i radość wielu pokoleń. Stały dotąd te cud-konie w w ciszy chłodnej stajni niby uosobienie dostojnego Piękna, co dumnie przetrwało dotychczasowe przewroty i klęski. Niektóre z nich pamiętały jeszcze płowy i gorący piasek dalekiego kraju (.). Nie dotknął ich bat, nie sponiewierało przekleństwo (.). Stały tam źrebce z pustyni, urodziwe jak zjawiony wid o koniu z baśni, palcami Mahometa po pięćkroć znaczone (.). Stały tam konie o ścięgnach ze stali, syny wichru i przestrzeni, śmiglejsze od ptaka, polotniejsze od sarny ściganej". Przepadły, zaginęły bądź skonały - jedne natychmiast, inne później, podczas morderczej podróży: "Zabrano matki od źrebiąt maleńkich, bezradnych. Kilka starszych pobiegło za matkami w ślad. Drobne ich kopytka utykały w ciężkim błocie, a żałosne rżenie niosło się po polach jak sierocy płacz dziecięcy. Na przestrzeni kilkunastu wiorst padły ze zmęczenia, a gasnące oczy z trwożną ciekawością patrzyły na podlatujące coraz bliżej kruki. Młodsze - żołnierze zabijali na dziedzińcu, by w drodze nie były zawadą. Wtedy płacz-rżenie matek rozdzierały serce". Śmierć źrebiąt. Śmierć klaczy. Śmierć ogierów. "Biały ogier, łagodny i słodki jak dziecko, przeczuł jarzmo i pogardził nim. Stanął koń wolny i ze swojej ziemi na pohańbienie iść nie chciał. Szablami go porąbali rozwścieczeni oporem żołdacy". Ale może lepiej, że zginął od razu. Te konie, które przeżyły dziki rabunek "pokryte pręgami batów, lżone i kopane, nieczyszczone, niepojone, zarażone świerzbem, żyły w poniżeniu i hańbie. W oczach ich była bezdeń rozpaczy i przerażenie znieważonej publicznie dziewczyny (.). Były zbyt dobre i bezbronne - czemuż nie starczyło im siły, by ponieść i o mur rozbić nikczemnego rabusia i siebie !". Tylko dwadzieścia urodzonych w Antoninach arabów przetrwało pożogę. Ratowali je, z narażeniem życia, pracujący w antonińskich stajniach ludzie: "Na grobli stawowej dzielny weterynarz Krepski szamotał się rozpaczliwie z żołnierzem, prowadzącym jedną z najcenniejszych matek. Kochał powierzone sobie konie jak rodzone dzieci, i widząc brutalne, bydlęce zniszczenie, zapomniał o wszystkim innym. Z oczami nabiegłymi krwią czepiał się uzdy sołdata, krzycząc nieprzytomnie: Zabij, a nie dam kobyły! Żołnierz, parający się ze spłoszonym koniem, nie mógł doń strzelić, okładał tylko nahajką, lżąc niemiłosiernie". Owszem, przyszły potem czasy jeszcze gorsze. Nie dość było jednej dziejowej katastrofy. Kossak-Szczucka, która - nie ukończywszy trzydziestu lat - widziała zagładę świata ziemiaństwa kresowego, jako pięćdziesięciolatka ujrzała koniec świata polskich Żydów. Zdarzyły się potworności, wobec których wszyscy - w tym i ona - musieli zająć stanowisko. O tym, jak ten egzamin z życia zdała autorka Pożogi opowiada ze swadą prof. Władysław Bartoszewski, wówczas jej sekretarz. Przypomina, że to Kossak-Szczucka, której wielokrotnie zarzucano antysemityzm i religijne zaślepienie, nie bała się mówić: "Istnieje jeszcze rodzaj katolików gorących, praktykujących, jawnie głoszących swą wiarę, nienawidzących swych bliźnich równie mocno, jak miłujących Boga. Na przykład: jesteś katolikiem, więc bij Żyda! Głoszący to hasło wierzą święcie, iż Żydzi nie są objęci odkupieniem, nakazy miłości bliźniego nie dotyczą Żydów". I dalej: "Dla innych przedstawicieli tego samego typu nienawiść ta koncentruje się na Niemcach lub Volksdeutschach. Marzą o zemście, o rżnięciu znienawidzonych wrogów. Zdaniem ich, ta zemsta będzie czynem godziwym, aktem słusznym, Bogu przyjemnym (.). Przykazanie nie zabijaj nie może dotyczyć Niemców, szatanów, potworów, zbrodniarzy". Trzeba było wielkiej moralnej odwagi, żeby tak pisać - zauważa Bartoszewski. Ona pisała. Działała w konspiracji. Narażała siebie i własne dzieci, które wciągnęła w konspiracyjną robotę. Zgodnie ze swą dewizą: Kto jest bierny wobec zła, ten jest jego współuczestnikiem ( Protest ). Zapłaciła wysoką cenę. Jej syn Tadeusz, rzeźbiarz, zginął w Auschwitz. Nigdy nie uwierzyła w jego śmierć. Czekała, aż wróci z wojny. Do końca, do 1968 roku, gdy sama odeszła. Wnuk Kossak-Szczuckiej, François Rosset, profesor literatury francuskiej w Lozannie, podkreśla, że w biografii jego babki spotkały się wszystkie nieszczęścia Polaków XX wieku. Pyta, czy antysemitą można nazwać kogoś, kto był pierwszym intelektualistą katolickim w Europie, który publicznie zaprotestował przeciwko zagładzie Żydów. Kogoś, kto systematycznie pisał o tym w podziemnej prasie. Kto założył organizację broniącą Żydów, narażając życie własne i bliskich... Tak wiele słów! Bo trudno ją określić jednym zdaniem. Znana z antysemickich wypowiedzi pisarka, odznaczona pośmiertnie medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Żarliwie wierząca katoliczka, nieznosząca dewocji, która nie wahała się napiętnować księży, jeśli szkodzili Żydom. Autorka historycznych powieści o wartkiej akcji, obarczonych nieznośnym dydaktyzmem. Niewolnica patetycznego stylu, która umiała wzruszać i bawić. Kobieta, która widziała w dręczeniu Polek i Żydówek karę bożą za malowanie ust i noszenie jedwabnych pończoch, lecz która potrafiła stworzyć nowoczesny, partnerski związek i spółkę autorską z drugim mężem, historykiem wojskowości Zygmuntem Szatkowskim. Patriotka, której poglądy i teksty przywłaszczyli sobie we współczesnej Polsce skrajni nacjonaliści. Niemało jak na jedną postać... Jedną niezapomnianą kobietę. Tekst pochodzi z książki "Kobiety niezapomniane", wyd. Muza & Europejska Unia Kobiet - Sekcja Polska, 2010


KASIA MICHALAK WSPÓŁAUTORKĄ KSIĄŻKI KOBIETY NIEZAPOMNIANE

. AWW, www.radio.lublin.pl (2010-10-15)
http://radio.lublin.pl/index.php?site=news_details&id=82913#anchorgallery

Co łączy Marię Skłodowską-Curie, Polę Negri, Agatę Mróz i Agnieszkę Osiecką Wszystkie są bohaterkami książki "Kobiety niezapomniane", wydanej przez Europejską Unię Kobiet. 41 znanych dziennikarek prasy, radia, telewizji przygotowało eseje o wyjątkowych Polkach. W gronie autorek jest także reportażystka Polskiego Radia Lublin - Katarzyna Michalak. Nasza radiowa koleżanka napisała o bohaterce audycji stworzonej wspólnie z Dorotą Hałasą - Tekli Bądarzewskiej.- bohaterce swojego reportażu, nagrodzonego na konk

Kasia Michalak współautorką książki "Kobiety niezapomniane"
AWW
Co łączy Marię Skłodowską-Curie, Polę Negri, Agatę Mróz i Agnieszkę Osiecką Wszystkie są bohaterkami książki "Kobiety niezapomniane", wydanej przez Europejską Unię Kobiet. 41 znanych dziennikarek prasy, radia, telewizji przygotowało eseje o wyjątkowych Polkach. W gronie autorek jest także reportażystka Polskiego Radia Lublin - Katarzyna Michalak. Nasza radiowa koleżanka napisała o bohaterce audycji stworzonej wspólnie z Dorotą Hałasą - Tekli Bądarzewskiej.- bohaterce swojego reportażu, nagrodzonego na konkursie Prix Italia.
Uroczysta prezentacja książki "Kobiety niezapomniane" odbyła się 14 października na Zamku Królewskim w Warszawie. Dochód z sprzedaży tego wydawnictwa zostanie przekazany na organizację szkoleń dla kobiet wracających po urlopie macierzyńskim do pracy.

Pomysł wydania książki wyszedł od Elżbiety Radziszewskiej, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania.

AWW

 


ZNANE PANIE W ZAMKU KRÓLEWSKIM

. ., www.pomponik.pl (2010-10-15)
http://pomponik.pl/galerie/podpatrzono/znane-panie-w-zamku-krolewskim/zdjecie/duze,1351984,1,406

Anna Komorowska, fot. Marek Ulatowski /MWMedia 14 października w Arkadach Kubickiego w Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się prezentacja książki "Kobiety Niezapomniane".

Znane panie w Zamku Królewskim Anna Komorowska, fot. Marek Ulatowski /MWMedia 14 października w Arkadach Kubickiego w Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się prezentacja książki "Kobiety Niezapomniane". . Elżbieta Radziszewska, fot. Marek Ulatowski /MWMedia 14 października w Arkadach Kubickiego w Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się prezentacja książki "Kobiety Niezapomniane". Katarzyna Dowbor, fot. Marek Ulatowski /MWMedia 14 października w Arkadach Kubickiego w Warszawie odbyła się prezentacja książki o kobietach, na której pojawiło się wiele znanych pań. Paulina Chylewska, fot. Marek Ulatowski /MWMedia 14 października w Arkadach Kubickiego w Warszawie odbyła się prezentacja książki o kobietach, na której pojawiło się wiele znanych pań. Jolanta Fajkowska, fot. Marek Ulatowski /MWMedia 14 października w Arkadach Kubickiego w Warszawie odbyła się prezentacja książki o kobietach, na której pojawiło się wiele znanych pań. Sonia Bohosiewicz, fot. Marek Ulatowski /MWMedia 14 października w Arkadach Kubickiego w Warszawie odbyła się prezentacja książki o kobietach, na której pojawiło się wiele znanych pań. Katarzyna Dowbor, fot. Marek Ulatowski /MWMedia 14 października w Arkadach Kubickiego w Warszawie odbyła się prezentacja książki o kobietach, na której pojawiło się wiele znanych pań. Maria Szabłowska, fot. Marek Ulatowski /MWMedia 14 października w Arkadach Kubickiego w Warszawie odbyła się prezentacja książki o kobietach, na której pojawiło się wiele znanych pań. Katarzyna Frank-Niemczycka, fot. Jarosław Wojtalewicz /AKPA 14 października w Arkadach Kubickiego w Warszawie odbyła się prezentacja książki o kobietach, na której pojawiło się wiele znanych pań.